piątek, 20 listopada 2015

Jak łatwo i szybko uzyskać naturalną opaleniznę w domowym zaciszu.

Witajcie :)
Każdy z nas lubi mieć ładnie opalone ciało, wyglądamy wtedy nie tylko atrakcyjniej ale ja mam wrażenie, że nawet wtedy np. moje nogi robią wrażenie szczuplejszych :) Niestety jesienią czy zimną nie jest to takie łatwe, ponieważ jak wiadomo słoneczka brak. Często decydujemy się wtedy na wizyty w solariach, aczkolwiek podkreślam- nigdy z nich nie korzystałam i na pewno nie skorzystam- jest to szkodliwe dla naszej skóry oraz wg mnie taka opalenizna wygląda bardzo nienaturalnie. A więc jak sobie radzić? Kosmetykami. 

Używałam kiedyś samoopalaczy jednak ciężko było nimi uzyskać równomierny efekt. Pojawiały się plamy na skórze a później wszystko wycierało się w ubrania. Do tego ten specyficzny zapach... :/

Jakiś czas temu napisała do mnie Pani Klaudia z propozycją przetestowania samoopalacza. Jako, że aktualnie jestem w ciąży, za każdym razem decydując się na użycie jakiegokolwiek kosmetyku do pielęgnacji ciała upewniam się, że będzie on bezpieczny zarówno dla mnie jak i dla mojego dzidziusia. 
Pani Klaudia od razu rozwiała moje wątpliwości -
 Kosmetyk posiada ok 80% składników organicznych, nie zawierają alkoholu, parabenów oraz perfum tak więc bez obaw zgodziłam się na testy.

Jesteście ciekawe efektów? A więc zapraszam do przeczytania mojej recenzji.



Vita Liberata
pHenomenal 2-3 week Self Tan Lotion Medium
- Lotion samoopalający
+ rękawica do aplikacji

Rewolucyjna technologia pHenoO2 gwarantuje najdłużej utrzymujący się efekt złocistej opalenizny na świecie (nawet do 4 razy bardziej trwały niż po użyciu tradycyjnych produktów samoopalających).

Moisture Locking System nadaje Twojej skórze miękkość i nawilżenie do 72h, zaś technologia Odour Remove zapewnia idealny efekt naturalnej opalenizny bez zacieków smug i nieprzyjemnego zapachu.

Nawilżająca i lekka formuła lotionu sprawia, że może on być używany zarówno do twarzy jak i całego ciała.

 Dla najbardziej trwałego efektu opalenizny zaleca się 3-krotną aplikację w ciągu 12 - 24 h, spłukując ciało wodą przed każdą kolejną aplikacją.
Upewnij się, że w momencie aplikacji skóra jest sucha, najlepsze efekty uzyskuję się po wykonanym peelingu.
Używaj rękawicy do aplikacji, preparat nakładaj kolistymi ruchami.
Aplikuj mniejszą ilośc produktu na dłonie stopy, kostki, łokcie.
Nie nawilżaj ciała przed aplikacją.
Jeśli skóra jest naturalnie bardzo blada, pozostaw preparat na dłuży okres czasu przed spłukiwaniem.

Cena: 169 zł / 150 ml

Do kupienia TU (klik) 
ewentualnie w stacjonarnych sklepach Sephora.

Kosmetyk zapakowany jest w kartonowe pudełeczko na którym znajdziemy podstawowe informacje o nim w języku angielskim. Nie ma się jednak czym przejmować jeśli nie znamy dobrze tego języka, ponieważ w środku znajdziemy również ulotkę która napisana jest w kilku językach (także w jęz. polskim). Sam lotion znajduje się w plastikowej brązowej butelce z aplikatorem w formie pompki (jest to bardzo wygodne rozwiązanie!). Do aplikacji otrzymujemy także rękawicę, którą zakładamy na dłoń. Dzięki niej bez problemu nałożymy kosmetyk na ciało nie robiąc przy tym niepotrzebnych plam oraz unikniemy "pomarańczowych łapek" :P Według mnie jest to świetny pomysł.


Kosmetyk konsystencją bardzo przypomina balsam. Jest gęsty, ciemnobrązowy oraz posiada bardzo delikatny zapach, który w niczym nie przypomina tych specyficznych z innych samoopalaczy. 
Po wyciśnięciu jednej- dwóch pompek kosmetyku na rękawicę okrężnymi ruchami wcieramy w skórę. Lotion szybko wysycha pozostawiając skórę nawilżoną oraz ładnie 'opaloną'. Musimy pamiętać jednak aby przed nałożeniem kosmetyku wykonać peeling ciała (ewentualnie określonych jego części na które chcemy nakładać lotion) oraz nie nakładać balsamów czy olejków.



Przed użyciem tego lotionu byłam bardzo ciekawa efektów ponieważ zazwyczaj dosyć pesymistycznie podchodziłam do tego rodzajów kosmetyków samoopalających. Jako, że ostatnio dosyć często odwiedzam lekarza i muszę się rozbierać postanowiłam wypróbować go zaraz po jednej wizycie aby w razie niepowodzeń z aplikacją (plamy czy pomarańczowa skóra) uniknąć zdziwionej miny mojego ginekologa na drugiej ;D
Jednak ku mojemu zaskoczeniu efekt był na prawdę bardzo pozytywny. Aplikacja jest bardzo prosta i wygodna, a opalenizna naturalna i długo się utrzymuje się na skórze. Minusem jest niestety cena tego kosmetyku jednak tym razem jakość idzie w parze z ceną. Ogólnie mówiąc jestem bardzo zadowolona.

Poniżej przedstawiam Wam efekty na moich nogach. Pierwsze zdjęcie jest robione z większej odległości a drugie z bliska (lepiej widać różnicę). Niestety musiałam się namęczyć ze zdjęciami, ponieważ pogoda nas nie rozpieszcza tak więc i światło jest dalekie od ideału. Myślę jednak, że udało mi się uchwycić efekt.




Używacie tego typu kosmetyków?
Może znacie ten Lotion?
Jak Wam się podobają efekty?


*** *** *** ***

Kosmetyk otrzymałam w ramach współpracy z firmą Vita Liberata, jednak nie wpłynęło to na moją recenzję.

 

17 komentarzy :

  1. Niestety ja nie potrafię współpracować z takimi produktami i u mnie zazwyczaj kończy się plamą na plamie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że bardzo dużo daje ta rękawica. Dzięki niej na prawdę ciężko żeby po aplikacji zostały jakieś plamy :) Wszystko ładnie się rozsmarowuje :)

      Usuń
  2. Znam i lubię. Tylko rękawica mi się już podarła:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam, mam w zapasach samoopalacz z Avonu, jednak jeszcze po niego nie sięgnęłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie używałam tych z Avonu :)

      Usuń
  4. Dużo dobrego słyszałam o tym samoopalaczu i ty także to potwierdziłaś :) Chyba pora żebym po niego sięgnęła i przekonała się jak u mnie zadziała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  5. Same dobre opinie czytam o produktach tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny produkt, chyba wypróbuje :)

    Wszystko o Aliexpress, realne zdjęcia, opinie- www.aliexpress-all.blogspot.com - Dziś nowy post *żele UV do paznokci *

    OdpowiedzUsuń
  7. Raz tylko używałam takiego produktu "imitującego" opaleniznę ;-) Jednak jakoś się nie przyjął i koniec końców zdecydowałam, że wolę swoją naturalną bladość ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony komentarz, postaram się odpowiedzieć na każdy :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.