niedziela, 3 lipca 2016

Idealny zestaw dla skóry na lato od Bielendy- serum odżywcze i serum chłodzące

Witajcie :)

  Lato to pora roku gdy nasza skóra potrzebuje większego nawilżenia i co za tym idzie więcej musimy o nią dbać. Dziś przedstawię Wam zestaw który idealnie sobie z tym poradzi- Serum chłodzące wygładzi ciało i przyjemnie je schłodzi a serum odżywcze dodatkowo nawilży.
Zapraszam do recenzji :)




Algi Morskie, Kremowe Serum do Ciała - Odżywcze

 Unikalne kremowe serum do codziennej pielęgnacji ciała łączy w sobie nawilżającą kremową pielęgnację ze skutecznością skoncentrowanego serum. Bogata morska formuła – „pokarm dla skóry” zadba o każdy rodzaj skóry, szczególnie suchą, skłonna do utraty jędrności. Masło zawiera Algi Zielone Chlorella vulgaris, olej z mikroalg i kolagen morski. Te cenne składniki zatopione w aksamitnej konsystencji uzupełniają niedobór składników mineralnych w naskórku, odżywiają go i regenerują. Serum zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia skóry, poprawia jej kondycję, sprężystość i elastyczność, zmiękcza i wygładza naskórek. Efekt: Bogata formuła bardzo dobrze rozprowadza się na skórze, szybko wchłania, pozostawiając ciało właściwie odżywione, zadbane i pachnące.

Cena: ok 17 zł

Slim Cellu Corrector, Skoncentrowane Serum wygładzające krio mezoterapia

SLIM CELLU CORRECTOR to zaawansowana technologicznie linia inteligentnych preparatów do korekcji i modelowania ciała inspirowana najskuteczniejszymi zabiegami profesjonalnej medycyny estetycznej o działaniu antycellulit i wyszczuplającym.
Zabieg MEZOTERAPII, polega na wstrzykiwaniu w skórę koktajlu witamin, mikro i makroelementów oraz kwasu hialuronowego. Aktywowane zostają intensywne procesy naprawcze, które wygładzają i uelastyczniają skórę, redukują cellulit, rozstępy i nagromadzoną tkankę tłuszczową.
Skoncentrowane serum chłodzące do każdego rodzaju skóry ma na celu wywołanie podobnych procesów i mechanizmów w skórze, które mogą być porównywalne do zabiegu MEZOTERAPII. Staje się to możliwe do osiągnięcia dzięki zastosowaniu  mocnych składników aktywnych, które wnikają głęboko i stopniowo uwalniają swą moc, działając jeszcze wiele godzin po aplikacji.
Silnie działający preparat to swoisty „aktywator naprawy skóry”. Precyzyjnie dociera w miejsca problematyczne, skutecznie zwalcza objawy cellulitu i zapobiega jego uporczywym nawrotom. Widocznie modeluje sylwetkę, zmniejsza widoczność rozstępów, poprawia sprężystość ciała. Efekt chłodzący jest gwarancją natychmiastowego działania serum.

Cena: ok. 15- 16 zł

 
Serum odżywcze-

Znajduje się w dość sporym plastikowym pudełeczku. Samo opakowanie jest solidne i dobrze wykonane. Po odkręceniu wieczka kosmetyk zabezpieczony jest dodatkowo srebrnym papierkiem. Wygodny w użytkowaniu i łatwo można zabrać go ze sobą w podróż.

Serum chłodzące, antycellulitowe-

Fajne, duże i smukłe opakowanie w postaci tuby. Zamykanie na popularny klik. Również dobrze wykonane i solidne. Nie ma problemów z aplikacją kosmetyku. Podoba mi się również połączenie kolorów, które zachęca do wypróbowania.

Serum odżywcze-

Kosmetyk ma kolor lekko miętowy w którym znajdują się małe turkusowe kuleczki (spokojnie, po aplikacji na ciało również się rozsmarowują ;P). Spodobał mi się bardzo również jego lekko morski ale także orientalny zapach, który fajnie odpręża i przez dłuższy czas utrzymuje się na ciele. Sama konsystencja jest bardziej masełkowata ale dobrze się aplikuje i rozciera na ciele, także szybko się wchłania. 




Serum chłodzące, antycellulitowe-

Serum ma biały kolor z cytrusowym zapachem w którym można wyczuć również lekką nutę mięty. Mi osobiście trafiło w gust. Konsystencja lekka, dobrze się rozsmarowuje na ciele i szybko wchłania zostawiając uczucie chłodu- idealne na gorące dni. 

Ogólnie bardzo lubię kosmetyki Bielendy, rzadko bywa, żebym kupiła kosmetyk tej firmy i się rozczarowała. Tym razem z jednego jestem mega zadowolona a z drugiego oceniam na ocenę dobrą. A więc zachwycona jestem serum odżywczym, który świetnie odżywia i nawilża skórę pozostawiając ją miłą w dotyku i pachnącą. Po dłuższym czasie używania moje problemy z suchą skórą już nie istnieją. Polecam z czystym sumieniem.

Jeśli chodzi o serum chłodzące antycellulitowe to oczywiście od razu mówię- nie wierzę w żadne "odchudzające" kosmetyki więc na taki efekt oczywiście nie liczyłam w ogóle (aczkolwiek producent obiecuje nam redukcje cellulitu, rozstępów oraz tkanki tłuszczowej). A więc po dłuższym używaniu zauważyłam, że serum bardzo fajnie nawilża, chłodzi i wygładza skórę. Na szczęście rozstępów większych nie posiadam więc niestety na ten temat się nie wypowiem a jeśli chodzi o cellulit grr! to bez odpowiedniej diety z dużą dawką wody niegazowanej oraz ćwiczeń i tak się nie pozbędziemy :)


Znacie te kosmetyki?
 

3

środa, 8 czerwca 2016

Jak skutecznie zmatowić tłustą cerę bez makijażu.

Witajcie!

Życie rodzinne ostatnio bardzo mnie wciągnęło- 90% mojego aktualnego czasu zajmuje syn, który czasem potrafi nieźle mamie popalić ;) Jednak jest już coraz większy więc i ja pomalutku zaczynam wygospodarowywać trochę czasu dla bloga (którego bardzo zaniedbałam...)

Dziś chcę Wam napisać o kosmetyku, który dostałam do testów praktycznie zaraz po moim porodzie, używałam go często jednak nie miałam kiedy o nim napisać- w końcu nadszedł ten czas. Mgiełka matująca bo o niej mowa jest świetnym rozwiązaniem na gorące dni (ale nie tylko) dla osób z tłustą cerą, które chcą skutecznie ją zmatowić. Ja nie mając czasu ostatnio na makijaż dzięki któremu zazwyczaj w końcu udawało mi się osiągnąć taki cel- byłam bardzo zadowolona z tego kosmetyku.

Szczegóły znajdziecie poniżej, zapraszam! :)


Efektima

PORE & MATT - CONTROL

 Pudrowo-matująca mgiełka w sprayu

Zmatowienie i pielęgnacja skóry.
Innowacyjna i specjalistyczna mgiełka matująca do twarzy. Natychmiast i na długo matowi cerę oraz poprawia wygląd skóry wszędzie i w każdej sytuacji. Wpływa pomocniczo na redukcję porów oraz na pielęgnację skóry. 

Wystarczy kilkanaście sekund od aplikacji, aby cera wyglądała na bardziej matową i zadbaną.

Cena: 18,33 zł / 100ml
Kosmetyk znajduje się w plastikowej buteleczce z atomizerem, który ładnie i równomiernie rozpyla po naciśnięciu. Podoba mi się także sam design- biel z zielenią dobrze mi się kojarzą :)
Przed użyciem trzeba pamiętać aby dobrze potrząsnąć butelką aby kuleczki, które znajdują się w środku dobrze wymieszały płyn.


Jest to typowo wodnista, dosyć szybko wchłania się w skórę. Warto dodać, że ma bardzoo ale to bardzo przyjemny zapach, który świetnie odświeża twarz i jeszcze przez jakiś czas się na niej utrzymuje. Jeśli chodzi o wydajność to także zasługuje na plus ponieważ wystarczą dwa "psiknięcia" aby rozpylić ją na całej twarzy.
Tak jak pisałam na początku- mgiełka jest świetnym rozwiązaniem na lato i gorące dni, które już się zaczynają. Bardzo dobrze matuje skórę więc nie musimy nakładać pudrów czy podkładów. Po zaaplikowaniu na skórę za chwilę czujemy miłe orzeźwienie oraz widocznie zmatowienie i wygładzenie- muszę przyznać, że jest to bardzo przyjemne doznanie :) Na duży plus składa się również to, że kosmetyk w żaden sposób nie podrażnił mojej skóry, nie zatkał porów oraz nie przyczynił się do powstania nowych niespodzianek na twarzy w postaci wyprysków. Jestem bardzo zadowolona z tej mgiełki i po skończeniu tego opakowania na pewno zaopatrzę się w następne! 



Znacie tą mgiełkę?
Lubicie takie produkty?

13

wtorek, 26 kwietnia 2016

Jestem mamą! :)

Kochani!
Jak zauważyliście dawno mnie tu nie było. Powód? Dokładnie 18 kwietnia o 1:37 zostałam mamą prześlicznego chłopczyka któremu daliśmy na imię Mikołaj. 
Synuś troszkę mnie zaskoczył bo urodził się tydzień przed terminem - taka miła niespodzianka :)
Jest zdrowy i co dzień coraz bardziej się wszyscy w nim zakochujemy- uczucie nie do opisania!

Powolutku dochodzę do siebie i myślę, że w najbliższym czasie wrócę do blogowania. Mam w zanadrzu kilka nowości kosmetycznych o których chciałabym Wam napisać- jednak teraz cały mój wolny czas poświęcam mojemu największemu skarbowi :)

Do następnego!
Całujemy Was mocno z Mikołajem :**


15

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Wszyscy mają, mam i ja! - Matowa pomadka w kredce GR

Te pomadki chyba znają już wszystkie blogerki- jeśli nie osobiście to na pewno dużo o nich słyszałyście i czytałyście. Ja swoją pierwszą (NA PEWNO NIE OSTATNIĄ!) nabyłam jakiś czas temu i od razu byłam na siebie zła: dlaczego kupiłam tylko jeden odcień?! Totalnie wpadłam... zakochałam się <3


Golden Rose jest moim zdaniem jedną z najlepiej rozwijających się polskich firm w ostatnich latach, dodatkowym plusem jest nie tylko niska cena ich kosmetyków ale także łatwa dostępność. Myślę, że kupimy kosmetyki GR w większości drogerii - nawet w tych małych :) 

Jako, że przez ostatni czas mało bywam na zakupach "na żywo" (niestety nogi i kręgosłup odmawiają posłuszeństwa przy dłuższych trasach) najwygodniejsza jest opcja "szopingu" przez internet. I tak też stałam się posiadaczką pięknego odcienia pomadki do ust Crayon Matte o numerze 13 :) Przy następnych zamówieniach skuszę się na kolejne kolorki! 

Matowa pomadka do ust Matte Crayon tworzy na ustach aksamitne wykończenie. Wysoka zawartość pigmentów oraz długotrwała formuła sprawia, że pomadka długo utrzymuje się na ustach. Idealnie się rozprowadza, a dzięki zawartości składników nawilżających oraz wit. E dodatkowo odżywia i nawilża usta. Bogata paleta kolorów zawiera odcienie od klasycznej czerwieni po różne odcienie nude.

Cena: ok 12 zł


Bardzo wygodne w formie grubej kredki, ładny i minimalistyczny design. Małym minusem jest to, że musimy kredkę co jakiś czas temperować a moim zdaniem wygodniejsze byłoby rozwiązanie gdyby była po prostu wykręcana- ale jest to na prawdę minimalna wada. 



A więc posiadam numerek 13, jest to kolorek bardzo naturalny, który wpada lekko w cegiełkę. Świetnie nadaje się do lekkich makijaży jak i do wieczorowych. Pomadka świetnie się nakłada, jest miękka i bardzo dobrze na pigmentowana. Dzięki temu, że ma kremową konsystencję nie wysusza a jeśli mamy z tym problem ( czasem tak bywa wiosną) wystarczy przed jej nałożeniem posmarować usta pomadką. 
Dużym plusem jest jej trwałość- bez problemy wytrzymuje kilka godzin (chyba, że jemy i pijemy - ale to niestety mało która wytrzymuje). Ma piękne matowe wykończenie! :) Jestem bardzo zadowolona i na pewno zakupię w przyszłości więcej odcieni :)


Znacie?
Lubicie?
Jaki kolorek możecie mi polecić?
26

piątek, 8 kwietnia 2016

Dermacol Acnecover Make- Up & Corrector - kosmetyk dla skóry z problemami


Kosmetyk o którym chcę Wam dziś napisać zakupiłam jakiś miesiąc temu w drogerii internetowej Kosmetyki z Ameryki (klik)- tak przy okazji polecam Wam tam zakupy, korzystałam z ich usług już kilka razy i jestem bardzo zadowolona.

A więc podkład kupiłam głównie dlatego, że moja skóra przez ostatnie miesiące była na prawdę w złym stanie- ze strachu o atak kolejnych zaskórników nie malowałam się często a tylko przy większych okazjach. Dermacol ma za zadanie nie tylko ukryć pryszcze, zaskórniki i wyrównać koloryt ale także dodatkowo leczyć moją skórę za sprawą dodatku olejku z drzewa herbacianego.

Czy faktycznie tak działa? O tym i jeszcze więcej przeczytacie poniżej :)

Dermacol 
Acnecover Make- Up & Corrector
nr 2



Acnecover Make-Up & Corrector marki Dermacol. Produkt przeznaczony jest dla problematycznej skóry. Kosmetyk doskonale kryje i przyspiesza gojenie się ran. Korektor i podkład perfekcyjnie maskują pryszcze i zaczerwienienia. Australijskie drzewo herbaciane i Zincidone mają właściwości przeciwzapalne i łagodzące. Acnecover Make-Up & Corrector nawilża skórę i zmniejsza swędzenie. Polecany dla osób z trądzikiem.

Poj. 30 ml
Cena: ok 20 zł
Kosmetyk znajduje się w małej poręcznej tubce, na zakrętce dodatkowo znajduje się korektor w formie okrągłej pół kuleczki. Aby wydobyć podkład wystarczy odkręcić zakrętkę, jeśli natomiast chcemy użyć tylko korektora wystarczy zdjąć przeźroczystą zatyczkę. Opakowanie wygodne i łatwe w użytkowaniu.



Jeśli chodzi o podkład to ma lekką konsystencję, dobrze się rozprowadza na skórze- zauważyłam, że najlepiej nakładać go palcami lub gąbeczką delikatnie wklepując w twarz. 
Korektor przypomina te w sztyfcie, jednak również dobrze zachowuje się na skórze. Nie polecam pod oczy ponieważ zbiera się w załamaniach- jednak w końcu nie jest to kosmetyk do tych partii twarzy. 
 
Kosmetyk dostępny jest w czterech wariantach kolorystycznych- ja posiadam nr 2, który idealnie pasuje do aktualnego odcienia mojej cery. Dobrze stapia się ze skórą, wygląda bardzo naturalnie i świeżo. Jeśli chodzi o krycie niedoskonałości to raczej oceniam średnio. Lepiej z tym radzi sobie oczywiście korektor, który w miarę maskuje zaczerwienienia. 
Kosmetyk pachnie typowo olejkiem z drzewa herbacianego. Może być przyjemny jeśli lubicie ten zapach, po pewnym czasie jest on jednak już mało wyczuwalny. 
 

Ogólnie z kosmetyku jestem zadowolona, fajnie wyrównał koloryt mojej cery, wygląda bardzo naturalnie na skórze- nie tworzy efektu maski. Jest lekki, nie zatyka porów przez co jest idealny to mojej cery. Pomimo zawartego w sobie olejku z drzewa herbacianego nie wysusza a wręcz przeciwnie - przyjemnie nawilża skórę dodatkowo działając łagodząco na wypryski. Plusem jest także jego trwałość- nałożony na twarz i oprószony pudrem ryżowym wytrzymuje na prawdę długo dając efekt matujący. Jako kosmetyk na co dzień jest idealny. Kolejnym plusikiem jest także jego cena, pamiętajmy, że otrzymujemy praktycznie dwa kosmetyki za niecałe 20 zł. 
 
A tak wygląda na mojej skórze:


Efekt może nie jest spektakularny aczkolwiek na dzień jest dla mnie wystarczający. 


Co myślicie o tym kosmetyku?
Znacie go?

16

środa, 30 marca 2016

Zmęczona ale szczęśliwa :)

Witajcie kochani!

 Jak zdążyliście zauważyć ostatnio mam małą przerwę na blogu, nie chodzi tu o żadną chorobę czy brak weny a po prostu przez ostatnie 2 tyg. dopadło mnie straszne zmęczenie, które omijało mnie przez całą ciążę. Nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał ale jestem już w połowie 37 tyg.! :) Tak więc jeszcze troszkę i nasze maleństwo będzie z nami. 


Niestety końcówka ciąży jest dla mnie bardzo męcząca- bolą mnie nogi i niestety bardzo dokucza kręgosłup. Postanowiłam ten ostatni czas spędzić na odpoczynku więc przez kolejne dni mogę tu rzadko bywać. Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie i wybaczycie. 


Pozdrawiamy Was jeszcze w dwupaku :*
Buziaki :*
4

środa, 16 marca 2016

Nivea, Repair & Targeted Care- idealny zestaw dla włosów na wiosnę.

Wiosna zbliża się do nas coraz większymi krokami tak więc musimy zadbać o nasze ciało w tym czasie o wiele bardziej aby zregenerować je po zimie. Tym razem zacznę od włosów, które potrzebują nawilżenia, ponieważ po okresie noszenia czapek i przebywania w klimatyzowanych pomieszczeniach są bardzo kruche i łamliwe. 


Zestaw Nivea, Repair & Targeted Care jakiś czas temu miałam okazję wypróbować poprzez próbki dołączone do jakiejś gazetki. Później ku mojemu wielkiemu zadowoleniu zostałam wybrana do kampanii Nivea gdzie otrzymałam pełnowymiarowe opakowania zarówno szamponu jak i odżywki z tej serii. Praktycznie od razu wzięłam się do testowania (razem z moją mamą). Wyrobiłam sobie już opinię na ich temat więc zapraszam Was do czytania :)

Nowy szampon NIVEA Repair & Targeted Care to produkt, który dzięki nowoczesnej technologii KERADETECT™, nie tylko pielęgnuje włosy, ale przede wszystkim precyzyjnie je regeneruje. Odpowiedzialne za to są aż trzy składniki: pantenol, czyli prowitamina B5, płynna keratyna i aktywne cząsteczki regenerujące. Ostatni składnik to substancja naładowana dodatnio, podczas gdy uszkodzone fragmenty włosa zawsze posiadają naładowanie ujemne – to pozwala im się przyciągać i precyzyjnie trafiać cząsteczkom regenerującym w miejsca z ubytkami, które najczęściej występują na końcówce włosa.

Nowa odżywka z linii NIVEA Repair & Targeted Care idealnie uzupełnia działanie samego szamponu. Używając odżywki zapewniasz włosom, nie tylko zdrową kondycją na zewnątrz, ale pozwalasz wnikać składnikom głęboko w jego strukturę. Warto używać odżywki dopasowanej do szamponu. Wówczas działanie obu produktów uzupełnia się, dając efekt jeszcze piękniejszych, zregenerowanych włosów na co dzień. 


Zarówno szampon jak i odżywka mają dla mnie bardzo fajne i praktyczne opakowania. Dobrze trzymają się w dłoni i mają szczelne zamknięcia na tzw. "klik". Można postawić je także do góry nogami. Design jak to bywa z kosmetykami firmy Nivea- bardzo ładny, klasyczny i nie przesadzony.



Kosmetyki mają białe, gęste i treściwe kremowe konsystencje. Łatwo się je aplikuje na włosy i dobrze wmasowuje. Szampon jest bardzo wydajny, ponieważ wystarcza mała ilość aby bardzo dobrze się spienił i umył calutkie włosy (długość moich aktualnie sięga do łopatek i są dość gęste). Łatwo się również spłukują.
Warto wspomnieć także o bardzo przyjemnym zapachu kosmetyków, który utrzymuje się na włosach nawet jeszcze przez długi czas po umyciu i wysuszeniu.


Niestety obywa produkty nie naprawią nam kruchych i łamliwych włosów jak to czasem obiecują nam reklamy ale na pewno poprawiają w dość pokaźny sposób ich ogólną kondycję. Zauważyłam, że włosy po umyciu są miękkie, nie elektryzują się i są miłe w dotyku. 
Nie zauważyłam żadnego podrażnienia skóry ani reakcji alergicznych. 

Dodam, że włosy są fajnie dociążone i widocznie odżywione. Dobrze się układają i bardzo przyjemnie pachną przez długi czas od zmycia kosmetyków.
Jestem bardzo zadowolona z tego zestawu i na pewno zostanę z nimi na dłużej :)


Znacie tą nową serię?
Lubicie kosmetyki do włosów Nivea?



10

sobota, 12 marca 2016

Bielenda seria ALGI MORSKIE- kremowe serum regenerujące

Jakiś czas temu pisałam Wam o Mlecznym olejku (klik) z nowej serii Bielendy ALGI MORSKIE tym razem zapraszam Was na recenzję kolejnego kosmetyku także z tej samej serii - KREMOWEGO SERUM REGENERUJĄCEGO. Z mleczka byłam bardzo zadowolona ale czy serum również podbiło moje serce? Zapraszam do czytania :)!


Unikalne KREMOWE SERUM do codziennej pielęgnacji ciała łączy w sobie nawilżającą kremową pielęgnację ze skutecznością skoncentrowanego serum. BOGATA MORSKA FORMUŁA – „pokarm dla skóry” zadba o każdy rodzaj skóry, szczególnie bardzo suchą.

 Serum zawiera ALGI KORALOWE Corallina officinalis, OLEJ Z MIKROALG i KONCENTRAT WODY MORSKIEJ. Te cenne składniki zatopione w aksamitnej konsystencji odbudowują i regenerują naskórek, poprawiają jego napięcie i nawilżenie. Serum zapewnia odpowiednią pielęgnację skóry, poprawia jej kondycję, sprężystość i elastyczność, zmiękcza i wygładza naskórek.

Poj. 200 ml
Cena: ok 16 zł
Podobnie jak masełka z tej firmy serum znajduje się w plastikowym, białym słoiczku z zakrętką. Na opakowaniu znajdziemy wszystkie podstawowe informacje o kosmetyku czyli np. nazwa, właściwości, skład, data ważności. Ogólnie słoiczek jest bardzo wygodny w użytkowaniu, praktyczny i dobrze wykonany.


Dokładnie tak jak w nazwie samego kosmetyku- serum ma kremową i treściwą konsystencję. Łatwo rozprowadza się na na skórze i dość szybko w nią wchłania zostawiając miły dla noska świeży lekko morski zapach. W kosmetyku możemy zauważyć małe zielone kuleczki, które po rozsmarowaniu na skórze ładnie się w nią wchłaniają. 



Serum jest idealne do stosowania w okresie jesienno- zimowym. Bardzo dobrze nawilża i regeneruje skórę. Używam go głównie do rąk i nóg (tam gdzie mam dość suchą skórę, która potrzebuje zastrzyku energii) oraz jako "poślizg" do masażu pleców, który co wieczór robi mi mój małżonek ;P Efekt? Gładka, napięta i miękka skóra. Serum nie spowodowało u mnie żadnych podrażnień czy uczuleń (niestety czasem jest to dość częste u kobiet w ciąży). Jestem tak samo zadowolona z niego jak z poprzednika z tej serii (mlecznego olejku). Polecam :)
Skusiłam Was?
Znacie już tą serię?
14
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.